tom

Tomy

Dzienniki

Tom I

Pierwszy Dziennik upamiętnia krótki okres lat 1962 – 1969. Praca nad jego powstaniem trwała jednak przez kilkadziesiąt lat, a w ręce czytelników trafił dopiero we wrześniu roku 2010. Było to jednak najważniejsze wydarzenie literackie tego czasu, czego dowodzi przyznana w 2011 roku, nagroda czytelników Nike.

Na kompleksowy obraz artysty, złożyło się ponad 3000 stron rękopisu słów wylanych na papier w najróżniejszych częściach świata. Z kart książki wyłania się sylwetka jakiej trudno było się spodziewać. Mistrz absurdu i autoironii, obnaża przed czytelnikami najciemniejsze strony swojej osobowości. Jest to portret pisarza na emigracji, początek konfliktu tożsamości narodowej z wolnością twórczą. Problemy natury egzystencjalnej popychają go w alkohol oraz myśli samobójcze. Dziennik kończy się ponurym nastrojem żałoby po zmarłej żonie. W grudniu 1969, pisze :

?I teraz jestem jak pieniek i korzenie po ścięciu drzewa, jak inwalida bez ręki. Nie, z tym drzewem to lepiej odpowiada prawdzie. Zostały korzenie, ale po co?

Tom II

Upamiętniający lata 1970-1979 dziennik Mrożka, zaskakuje wylewnością i niczym nieskrępowaną szczerością autora. Były to dla niego czasy emigracji podróży po Stanach Zjednoczonych, Ameryce Południowej i Europie; czas licznych romansów, patriotycznych uniesień oraz osobistych upadków. Mrożek pisze błędach, spowiada się z grzechów niczym w konfesjonale. Mimo sukcesu literackiego, mimo dobrobytu materialnego i spełnienia artystycznego, świat przeszkadzał mu w życiu.

Rok 1970 rozpoczyna się dla Mrożka półrocznym stypendium w Nowym Jorku. Emigracja pozwoliła mu odświeżyć krytyczne spojrzenie na swoją ojczyznę. Dramaturg lubił bowiem dystans, miłował się w społecznym wojeryzmie. Pomagała mu w tym lornetka, dzięki której mógł obserwować przechodniów bez potrzeby nawiązywania kontaktu wzrokowego. Konwencje społeczne krępowały artystę, każde spotkanie cisnęło w jego twarz maską beznamiętnych uprzejmości i wyćwiczonych gestów. W swoim dzienniku pisze:

Polacy powinni się witać nie: Jak się pan ma, ale: Jak pan udaje, Co pan udaje?

Tom II podsumowuje nastroje intelektualnej elity lat 70′. Mrożek poddaje próbie wagę tożsamości jednostki, przeprowadza autopsję patriotycznych korzeni. Wszystko to okraszone filozofią współczesnej mu epoki, dialogiem z największymi umysłami tamtych czasów.

Tom III

Trzeci tom Dzienników, podsumowuje wydarzenia lat 1980  1989. Był to czas życia we Francji, licznych podróży, małżeństwa oraz emigracji do Meksyku. Nie oznacza to pogodnej lektury. Artystę konstytuuje ciągła potrzeba zaspokajania swoich ambicji, wieczna wewnętrzna pustka, której wypełnienie wiązane jest z wyczerpaniem pisarskiej płodności. Mrożek bez skrępowania przeprowadza autopsję lat minionych, wygrzebując spod ziemi ludzi których znał, miejsca które odwiedzał, oraz książki które przeczytał. Wszystko to w kontekście samotności i depresji, pogłębiającego się dystansu społecznego i zatracenia tożsamości narodowej.

Poruszane są szersze kwestie społeczne, jakby w celu podsumowania dotychczasowych dywagacji. Autor ubolewa na jednej ze stron:  większość jest głupia, im większa większość, tym głupsza. Wszystko co wyuczone, nienaturalne, uważa za głupie; każdy z nas jest w jednak w pewnej części produktem swojego otoczenia, a całkowita autonomia umysłowa nie posiada prawa istnienia.

Książka została wydana w Krakowie, 8 marca 2013 roku, jako finalizacja trylogii i podobnie jak poprzednie publikacje, spotkała się z doskonałym przyjęciem czytelników.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o